<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SID - pozycjonowanie Toruń</title>
	<atom:link href="http://www.sid.access24h.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sid.access24h.com</link>
	<description>O tworzeniu stron www, pozycjonowaniu - dla pierników z Torunia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2009 20:49:30 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Część 11 KOMENTUJCIE!</title>
		<link>http://www.sid.access24h.com/2009/12/28/czesc-11-komentujcie/</link>
		<comments>http://www.sid.access24h.com/2009/12/28/czesc-11-komentujcie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 20:49:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sid.access24h.com/?p=148</guid>
		<description><![CDATA[-co takiego?- spytał
-no czy my wogole stad uciekniemy, przeraża mnie sama myśl o tym że moglibyśmy tutaj zostać na pare lat jak w tym filmie&#8230; no&#8230;aa kurde zapomnialam tytulu
-no co ty, dzisiaj się coś wymyśli nie bedzie tak zle zobaczysz- uspokil mnie Michael.
Wkońcu doszliśmy do miejsca gdzie zawsze wszyscy siedzieliśmy. Nie było jeszcze nikogo. Żeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>-co takiego?- spytał<br />
-no czy my wogole stad uciekniemy, przeraża mnie sama myśl o tym że moglibyśmy tutaj zostać na pare lat jak w tym filmie&#8230; no&#8230;aa kurde zapomnialam tytulu<br />
-no co ty, dzisiaj się coś wymyśli nie bedzie tak zle zobaczysz- uspokil mnie Michael.<br />
Wkońcu doszliśmy do miejsca gdzie zawsze wszyscy siedzieliśmy. Nie było jeszcze nikogo. Żeby nie było że nic nie robiliśmy, weszliśmy wgłąb nieznanego terenu wsród drzew i tak dalej, jednak nei za daleko żeby się nie zgubić. Znaleźliśmy nawet jakieś tak jakby liany to wzieliśmy ze sobą&#8230;</p>
<p>2 godz później&#8230;<br />
Już wszyscy byliśmy razem, my z dziewczynami sę opalałyśmy a chłopcy próbowali zrobić tratwę. Inni w porównaniu do mnie i Michaela znaleźli dużo przydatnych przedmiotów. Po jakimś czasie, gdy tratwa była gotowa<br />
-Skończyliśmy!!- krzyknał Tom<br />
-jestesmy boscy! bedziecie nam za to dziekować do końca życia- zasmiał się Bill, a my z dziewczynami poszłyśmy zobaczyć co wykombinowali.<br />
-yy&#8230; co to jest?- spytałam<br />
-noo&#8230; tratwa nie?-powiedział Chris<br />
-o tak? naprawde? jakoś to dziwnie wygląda- dodała Regina<br />
-bardzo śmieszne<br />
-no wiem że śmieszne, bo wy tym chcecie wypłynąc, a nawet to cos na piasku się rozlatuje- powiedziałam i zaczęliśmy już wszyscy wspólnymi siłami zrobić z tym porządek. Skończyliśmy gdy już było ciemno.<br />
-no i teraz to jest tratwa- powedziała z dumą Caren<br />
-no żeczywiście, gdyby nie nasza pomoc to byście nic nie zrobily- odp. Richie<br />
-no chyba gdyby nie my to byscie sie na tymm wczesniejszym utopili &#8211; zaczelismy sie sprzeczac.<br />
-a ty tylko o jednym zeby wypasc jak najlepiej Ashley- pow. Bill<br />
-no a ty nie?<br />
-nie!<br />
-o naprawde?<br />
-nie na zarty wiesz?- powiedziała caren i żuciła w Billa jakimś małym kamykiem, a on jej oddał i dalej sie sprzeczali<br />
- ale menda z ciebie- pow. Bill<br />
-a z ciebie pipa- powiedziała Ashley i zaczęła uciekać a Bill ją gonił.<br />
-jak male dzieci- stwierdziłą Mery-Kate i usiadła na piasku.<br />
-wezcie go odemnie!- zaczeła krzyczesć Ashley<br />
-A co z tego bedziemy mieć?- spytał Tom przyglądając się gonitwie.<br />
-nie wiem nic! weź mu cos zrób! &#8211; po. Ash i zaczęła brechtać o Bill tez<br />
-Bill jak nie przestaniesz to nie dostaniesz żarcia!!!!- krzyknął Tom, a Bill natychmiastowo się zatrzymał i wszyscy zaczelismy z niego lać&#8230;<br />
Poszliśmy spać.<br />
**Rano**<br />
-ej wtawać lenie!! &#8211; krzyczał Chris. Wkońcu wszyscy wstali. Po jakimś czasie zrobilismy próbę tratwy, zebyśmy mogli jakoś wrócić do domu. Wypchnęliśmy ją do wody i weszli na nią Bill, Tom i Michael. Wypłynęli kawałek i wszystko było ok więc zawrócili. Póżniej usiedliśmy i zaczęliśmy się zastanawiać czy dzisiaj wyruszamy do domu czy jutro. Było jeszcze wcześnie rano więc wiekszość osób była za tym żeby zaraz wyruszyć.Ale Richie i Tom sie uparli że będzie burza niedługo, jednak niebo było czyściutkie, więc postanowiliśmy że zrobimy to dzisiaj. Przygotowaliśmy wszystko i tak dalej&#8230;</p>
<p>Godzinę później.<br />
-no dobra właźcie wszyscy!! &#8211; zaczął poganiać nam Michael, był w jakiś nerwowy. Zreszta nie tylko on, każdy się denerwował bo nie wiedzieliśmy co nas będzie czekać i czy się uda. Wypłynęliśmy. Wszystko szło po naszej myśli,jednak pozostawały wątpliwości.<br />
-nie wiemy nawet jak daleko jesteśmy od laguna Beach- nagle się odezwała Caren<br />
-no&#8230; w sumie, ale nie może być daleko- uspokoił Michael<br />
-no a jak popłyniemy w złą stronę?- spytałam<br />
-aaa&#8230;. wy zawsz macie jakieś myśli. Trzeba być pozytywnie nastawionym&#8230; a jeszcze możemy zatonąć na środku i co będzie?- powiedział Bill<br />
-no a ja nie umiem pływać- dodałam i wszyscy na mnie spojrzeli<br />
-jejku zartowałam no</p>
<p>POZNIEJ&#8230;..<br />
Zaczęło nam się nudzić, płynęlismy nie wiadomo dokąd już jakieś dobre 4 godziny. Tratwa ciągle unosiła się i opadała, przyprawiało mnie to już o mdłości.<br />
-zaraz sie tu zżygam! &#8211; nie wytrzymałam i krzyknęłam<br />
-naprawde interesujące-dodała Caren<br />
-a idz ty, bo cie do tej wody wżuce &#8211; powiedziałam<br />
-o patrz jak sie boje<br />
-ale ty jestes glupia jaciee!!<br />
-no mądra się odezwała<br />
-jak wrócimy do domu to powiem wszystkie mamie i będziesz miaal szlaban- powiedziałam i zaczeliśmy brechtać<br />
-a ty zapomnij żebym ci kiedyś cos pożyczyła<br />
-ty mi nie musisz pozyczac bo sama sobe wezme<br />
-no akurat<br />
Sprzczałyśmy sie tak nazarty jakieś 5 minut a wszyscy se gapili ciagle to na mnie to na Caren i tak cały czas.<br />
Wkońcu zastała nas noc. Byliśmy wszyscy wykończeni, znudzeni i w dalszym ciągu wystraszeni i zdenerwowani.<br />
Nagle poczułam że coś zimnego spadło mi na ręke, spojrzałam to była kropla wody.Za chwile to się powtórzyło, ale tym razem spadło mi prosto na głowę. I wteyd zaczął kropić deszcz.<br />
-tylko mi nie mówcie że znowu będzie to co wtedy jak byliśmy na statku!- krzyknał Tom<br />
-właśnie chyba będzie to co wtedy- powiedziałam<br />
-no mowiłem żeby nie mówić.<br />
Krople deszczu były strasznie zimne. Słychać było jak uderzają o drewniane deski, z których była zbudowana tratwa. Chwile po tym deszcz ustał ale zaczęły się wiatry, które pobudziły fale. Na początku nie było tak strasznie, ale z każdą chwilą fale które napływały były coraz większe. Jedna z nich zaczeła się do nas zbliżać.<br />
-Wszyscy się czegoś trzymajcie!- krzyknął Richie i wtedy przykryła nas ogromna ilość lodowatej wody.PO tym już nic co mogło by nam zagrażać się nie wydażyło.Było nam strasznie zimno i zaczęliśmy wątpić że dopłyniemy na tym na ląd, a tym bardziej że przeżyjemy. Była już późna godzina, i wszystko się uspokoiło, więc moglismy spokojnie zasnąć.<br />
Miałam zamknięte oczy, czułam tylko głowę mojej siostry na brzuchu i lekkie kołysanie, unoszenie się i opadanie tratwy. Wszyscy zasnęliśmy&#8230;<br />
-O mój boże!!! &#8211; nagle zerwał się Chris, który widocznie nie spał&#8230;</p>
<p>______________________________________________________________</p>
<p>Heh&#8230; ta jest troszke dłuższa od poprzedniej <img src='http://www.sid.access24h.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Nie pisze dłuższych bo nie ma sensu. I tak tego prawie nikt nie czyta to po co ja będe się wysilać:P Jak będa komenty to będa dłuższe nocie:*<br />
NASTEPNA CZESC NAPISZE JAK BEDZIE CONAJMNIEJ 10 KOMENTARZY <img src='http://www.sid.access24h.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  hie hie&#8230; czekam na komcie:* cya:*:*:*:* A i mam nadzieje że wam się ta nocia spodoba.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sid.access24h.com/2009/12/28/czesc-11-komentujcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Część 12 uhh</title>
		<link>http://www.sid.access24h.com/2009/12/25/czesc-12-uhh/</link>
		<comments>http://www.sid.access24h.com/2009/12/25/czesc-12-uhh/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 20:48:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sid.access24h.com/?p=144</guid>
		<description><![CDATA[Nio to zaraz tu zamieszcze niżej ta notke:p I czekam na 10 komci, inaczej nie pisze nastepnej!!!:p:p A i chcialam spytac czy wolicie opko brdziej zeby bylo smiesznie, smutno czy strasznie???:D piszcie w komentach a ja dzisiaj postaram sie napisac zeby było smiesznie chociaz mam z leksza dola to niewiem czy mi wyjdzie:) Pamietac 10 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nio to zaraz tu zamieszcze niżej ta notke:p I czekam na 10 komci, inaczej nie pisze nastepnej!!!:p:p A i chcialam spytac czy wolicie opko brdziej zeby bylo smiesznie, smutno czy strasznie???:D piszcie w komentach a ja dzisiaj postaram sie napisac zeby było smiesznie chociaz mam z leksza dola to niewiem czy mi wyjdzie:) Pamietac 10 nowa notka:P<br />
________________________________________________________________</p>
<p>Krzyknał tak głośno że się obudziłam, reszta wciąż spała.<br />
-qrwa, co sie stało dlaczego krzyczysz?-spytałam przeciągjąc się, lecz zapomniałam że leże na krawędzi tratwy i bym prawie wyleciała do wody.<br />
-zobacz!- wskazał palcem Chris, jednak ja nic z tym miejscu nie dostrzegłam<br />
-no co&#8230; nic tam nie widze- odparłam przymrużając oczy<br />
-no przypatrz sie dobrze! &#8211; krzyknał Chris<br />
-no oki ale nie wrzeszcz bo ludzie chca spac- opamietałam go i przyjrzałam się w punkt który pokazywał mi Chris. Po chwili cos dostrzegłam.<br />
-no widze taka biała kropke nie?- powiedziałam<br />
-jaka zas białą kropke?- spytał zdziwniony chris, a ja mu pokazałam<br />
-to????- zapytał znowu podniesionym glosem, powstrzymujac śmiech<br />
-no, a to nie o to co chodzi?- dodalam<br />
-to jest przeciez jakas gwiazda<br />
-no to ja nic innego oprocz tego nie widze, a co to było<br />
-no jakby jakies swiatło, ale teraz to i ja jzu nei widze<br />
-tyle hałasu o nic- powiedziałam i podnosząc głowę Caren która jeszcze spała położyłam się na swoim miejscu opierając jej głowę o moje zebra.Leżałam patrząc w niebo, ciemne niebo pełne gwiazd. Woda była spokojna, bylismy na środku morza dookoła nic tylko woda.<br />
-Ej!! Jessica patrz!- znowu wydarł się Chris, ostrożnie się podniosłazm tak aby nikogo nei obudzić<br />
-no co znowu?- spytałam<br />
-no popatrz teraz widzisz?- spytal a ja popatrzalam w ten sam punkt co wtedy i dostrzegłam jakies światło<br />
-ej to chyba jest jakiś statek?- spytalam<br />
- no właśnie i chyba na dodatek sie zbliza bo to jest coraz wieksze, więc jak beda w ta strone plynac co my jestesmy to nas zobacza!<br />
-no, ej mam pomysł! budź wszystkich!- krzyknełam i tezzaczelam kazdego budzić.<br />
-Bill wstaaj!- wrzeszczałam nad nim, a on spał i zaczał cos tam gadać przez sen.<br />
-no wstan zesz!!- powtorzyłam<br />
-jeszcze chwilke- odpowiedział<br />
- nie mamy chwilki wstan teraz albo cie wżuce do tej wody- powiedziałam a Bill se poślinił&#8230;<br />
-fuj Bill jesteś okropny!- dodałam on sie wkońcu obudził. Wkońcu wszyscy już zostali wybudzeni ze snu i poinformowani o wszystkim. Usiedliśmy po dwie osoby w 4 rzędach tylko Richie siedział jeden sam na początku. Wyciagnęlismy przyczepione wczesniej do tratwy jakieś deski które posłyżyły nam jako wiosła i wspólnymi siłami zaczęlismy dopływać do tamtego statku, który jak się póżniej okazało także płynął w naszą stronę.Po jakimś czasie, wkońcu znaleźliśmy się w pobliżu tego statku, tylko był problem bo oni nas nie widzieli, gdyż było ciemno.<br />
-no i co teraz?- spytała Ashley<br />
- nie wiem, co mozemy zrobić zeby nas zauważyli? ma ktoś latarke- spytał Tom<br />
-tak Tomek latarke i mozę jeszcze telewizor co?- dodał Bill, który siedział obok i trzepnął go w łeb.<br />
-Wiem!!! Bill daj twoją bluzę- krzyknełam<br />
-po co ci ona?-spytał<br />
-no nie pytaj tylko daj ją<br />
-ale będzie mi zimno!!- powiedział i ściagnął bluze podając mi ją. Na bluzie Billa tył przyszyty dość obszerny odblask, który w ciemności przy jakimś świetle strasznie daje po oczach. Uniosłam bluzę do góry i czekałam kiedy światło z latarni na statku obróci się w naszą stronę.<br />
-no cholera! nie widza tego chyba! &#8211; pwiedziała Regina, czekaliśmy do nastenego obrotu latarni. Po chwili ktoś na statku wyszedł na pokład.<br />
-Kto tam jest!!!- uslyszeliśmy gruby męski głos i zaczęliśmy wszscy sie drzeć, statek się zatrzymał, a my powoli dopłynęliśmy pod samą burtę, a kapitan zżucił taką jakby drabinę z liny i wszyscy weszliśmy na pokład.Opowiedzieliśmy temy facetowi całą historie, a on zawrócił statek zeby nas wysadzić juz na przystani w Laguna Beach. Wszyscy byliśmy strasznie głodni i wykończeni,na dodatek wszystko nas bolało od tego spania na twardych deskach.Ja i Bill zaczeliśmy chodizć po całym pokładzie statku bo był strasznie duuuży a nam się nudziło, reszta siedziała w kajucie. Łaziliśmy tak dookoła, nagle Bill się zatrzymał przy barierkach na samym dziobie statku.<br />
-Jessica?- powiedział<br />
-co?<br />
-albo nie juz nic- powiedział i spuścił głowę, podeszłam do niego<br />
- no mow zesz co chciales powiedziec?- mowilam<br />
-no powiem ci kiedy indziej, to nie jest chyba odpowiednie miejsce<br />
- ale ty jestes uparty- powiedziałam a on objoł mnie jedną ręką, staliśmy tak wpatrując się w wodę, w której odbijał się blask księżyca&#8230;</p>
<p>Wkońcu dopłynęliśmy do przystani. Wysiedliśmy ze statku i podeszliśmy do faceta zarządzającego tymi łodziami, wypożyczaniem itp. Zaczęliśmy mu tłymaczyć co zastało w czasie kiedy nas nie było. Chyba nie urzekła go nasza historia i oznajmił że będziemy musieli zapłacić za zniszczenie łodzi, ale że to nie nasza wina to połowe mniej. Nie zbyt zadowoleni i bez grosza poszliśmy do naszego domku. Weszlismy do środka i odrazu wszyscy żucili się w strone dwóch łazienek, nie myśląc już o tym skąd weźmiemy kase żeby zapłacić za tą łódź<br />
-Ja ide pierwsza się wykąpać!- krzyknęła Regina<br />
-chyba śnisz! Ja ide pierwszy- dodał Tom<br />
-o nie bracie ja jestem pierwszy- pow. Bill i zaczął biec w strone łazienki na górze bo ta na dole byłą już zajęta przez Ashley.<br />
-Bill nie waż mi się tam włazić!- krzyknęłam i pobiegłam za nim.Bill na schodach sie jescze wypierniczył więc byłam pierwsza przy drzwiach, już złapałam za klamkę i chciałąm wejść<br />
-nie dotykaj tych drzwi!!- to był Bill który zdazył się podnieść ze schodów. Staliśmy oboje przed drzwiami do łazienki, trzymając za klamkę.<br />
-No wes sie uspokuj ja będe tylko chwile Bill- powiedziałam błagalnym tonem<br />
-nooo napewno, ja znam twoją chwile, ide pierwszy a pozatym chce mi sie siku- powiedział i puścił klamkę wtedy ja otworzyłam drzwi i wbiegłam do łązienki chcąc je zamknął ale Bill wlazł za mną i zamknął drzwi na klucz.<br />
-Bill wyjdź stąd- powiedziałam i usiadłąm na wannie<br />
-chce mi sie sikać!- odpowiedział podążając w stronę klozetu.<br />
-chyba nie masz zamiary przy mnie załatwiać swoich potrzeb?-zapytałam<br />
-a masz coś przeciwko?-spytał rozpinając gacie.<br />
-dobra szczyj ja się odwróce ehh- powiedziałam i stanęłam tyłem wpatrując się w sufit.<br />
-dobra juz koniec- powiedział Bill, a ja się odwrociłam<br />
-Bill mozesz wyjść- spytałam lekko zirytowana, po czym odwróciłam się tyłem do niego i odkręciłam wodę w wannie. Nagle puczułam jego rękę na moim ramieniu odwróciłam się i&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sid.access24h.com/2009/12/25/czesc-12-uhh/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czesc 13 -chyba bo niepamietam:P</title>
		<link>http://www.sid.access24h.com/2009/12/22/czesc-13-chyba-bo-niepamietamp/</link>
		<comments>http://www.sid.access24h.com/2009/12/22/czesc-13-chyba-bo-niepamietamp/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 20:47:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sid.access24h.com/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[SoOoOorka za opóźnienie noty ale nie miałam czasu uwierzcie. Dzisiejsza będzie troche przymulona ale nie wiem o czym pisać więc jak coś to 13 komci i nastepna nota bedzie wypas:D Więc czekam na komcie a tearz wy czytajcie a pożniej komentujcie [odwdzięcze się na 100%:P]
____________________________________________________________
odwrocilam sie i stanęłam na przeciwko Billa, serce zaczelo mi szybciej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>SoOoOorka za opóźnienie noty ale nie miałam czasu uwierzcie. Dzisiejsza będzie troche przymulona ale nie wiem o czym pisać więc jak coś to 13 komci i nastepna nota bedzie wypas:D Więc czekam na komcie a tearz wy czytajcie a pożniej komentujcie [odwdzięcze się na 100%:P]<br />
____________________________________________________________</p>
<p>odwrocilam sie i stanęłam na przeciwko Billa, serce zaczelo mi szybciej bić i niewiedziałam co on chce zrobić, patrzałam na niego niepewnie<br />
-Bill&#8230;o co chodzi?- spytałam drżącym głosem, on zdjął ręke z mojego ramienia i usiadł na desce od kibelka.Spojrzałam na niego i pomyślałam<br />
:zryty jakis czy co??:<br />
-no co ci jest!!- krzyknełam, a on w jednej chwili jakby nabrał energi i zaczał nawijac&#8230;<br />
-ej wiesz co? wiesz ze Tom jest z Ashley? jak sie dowiedziałęm to mysalem że tam padne ale w sumie nic śmiesznego tam nie ma bo ona jest spoko, no, a tam pozatym to wiesz czt Regina dalej jest z Chrisem bo cos mi sie wydaje ze nie jakos sie tak dziwnie zachowuja, sory ze tak pytam ale&#8230;- zaczał gadać tak szybko że ledwo go rozumiałam jakieś 100 słow na sekunde:p ale mu przerwałam<br />
-Bill&#8230; boshe nadajesz jak katarynka żeby chociaż jeszcze coś ważnego ale ty tak bezsensu pieprzysz ze o jej, pozatym to ja nie wiedzialam że ty tez lubisz poplotkować, a po drogie to teraz nie czas na pogawędki bo chce się wykąpać, więc wyjz i jak ja wyjde to wejdziesz ty i sie wykąpiesz! Im szybciej wyjdziesz to tym syzbciej sie wykąpiesz jasne? żegnam pana!!- powiedziałam mu równie szybko, a on z bananem na gębie wylazł wkońcu z tej łazienki,a ja mogłam spokojnie się wykąpać.Jak już byłam czyściutka i pachnaca wyszłam z tej łazienki i zobaczyłam Billa na podłodze siedział z komórką.<br />
-Bill co ty tu robisz?- spytałam<br />
-no czekałem ąz wyjdziesz, juz moge isc?- spytał<br />
-no możesz ale czemu nie czekałeś na dole ze wszystkimi?<br />
-oni siedzą w ogrodku a mi jest zimno to co miales zrobic,a i Caren jest w łazience.<br />
-a, spoko dobra idz sie kąpać brudasie- powiedziałam i zeszłam na dół.</p>
<p>Po 2,5 godz minutach&#8230;&#8230;<br />
Wszyscy siedzieliśmy już wykąpani i wogole, była godz. 21 więc troche pogadaliśmy i poszliśmy spać, tym razem wszystkei dziewczyny spały na górze a chłopacy na dole, zanim jeszcze zasnęliśmy, w domu rozległ się dźwięk pukania do drzwi.<br />
-a tam komu zas sie nudzi? &#8211; spytała Regina<br />
-nie wiem, chłopacy otworzą- odp. Mery-Kate i nie myliła się po chwili usłyszałyśmy tylko z dołu.<br />
 <img src='http://www.sid.access24h.com/wp-includes/images/smilies/icon_surprised.gif' alt=':o' class='wp-smiley' /> ooo siema stary!!! wchodź:<br />
-pewnie Michael przyszedł- powedziałam i nakryłam się kołdrą<br />
-nie no świetnie, to sie już wyśpimy teraz oni tam będa gadac nie no, zabije ich zaraz- dodała Caren<br />
-to choźmy też gadajmy &#8211; powiedziałam i usiadłam na łóżku, zapalilyśmy małą lampke i zaczełyśmy gadać i brechtałyśmy z wszystkiego. A chłopcy tam na dole jak na złość zaczęli jeszcze głośniej, to my też. Wkońcu my przestałyśmy i słuchaliśmy przez chwile o czym oni gadają. Wcześniej gadali o jakiś imprezach ale później zszedł im temat na wytryski i takie tam(nie będe już pisać co dalej:Pmyśle że każdy się domyśli) Wyszłysmy wszystkei z łóżek i pocichu zeszłyśmy na schody, nawet nas nie zauważyli byli tak zajęci gadaniem o &#8230; tych sprawach.<br />
-jakie swiniee uhu!!!- krzyknęła Ashley a my tam juz sikałyśmy ze śmiechu. Chłopcy sie jeden po drogim odwrócili. Po krotkiej ywmieniae zdań juz cale posikane wrocilysmy do łóżek chlopcy sie tez zamkneli i poszlismy spac. O 2 w nocy obudził mnie dzwonek mojego koma. Podniosłam się i sięgnęłam ręką pod poduszkę wyciagając koma.<br />
-halo?- spytałam<br />
-co robisz?- spytal&#8230; TOM<br />
-kurde tom? nudzi ci sie? jestes pietro nizej a ty dzwonisz debilu idz ze spac wiesz która godzina?- wydarlam sie<br />
-ale zla, dobra idz spac pa- powiedział i sie rozlanczył.</p>
<p>Rano&#8230;.<br />
Obudziłyśmy sie wszystkie i poszłysmy sie umyć i ubrać. Zeszlyśmy na dól i jak zwykle chłopcy spali, więc obudziłyśmy ich żżucając wszystkich z łóżek.<br />
Poszlismy na śniadanie i ustaliliśmy że wieczorem pójdziemy gdzieś na dyske.Siedzieliśmy wszyscy przy stole i gadaliśmy. Ale te rozmowy przerwał nam nagły&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sid.access24h.com/2009/12/22/czesc-13-chyba-bo-niepamietamp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Część&#8230;yy&#8230; chyba 14?</title>
		<link>http://www.sid.access24h.com/2009/12/19/czesc-yy-chyba-14/</link>
		<comments>http://www.sid.access24h.com/2009/12/19/czesc-yy-chyba-14/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 20:46:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sid.access24h.com/?p=140</guid>
		<description><![CDATA[nagły krzyk Richiego brzmiący:
-O jaaaa!!! wiem!!!!! &#8211; tam sie wlasnie wyradł na całą chate.
-co nowu wiesz?-spytałam i zaczęłam rozglądać się dookoła po wszystkich bo nie było Caren, ale nagle zobaczyłam jej gowę i właśnie się podnosiła z podłogi bo zleciała aż z krzesła.Usiadła już i zaczęliśmy słuchać Richiego&#8230; Gdy już zapoznaliśmy się z planem wyruszyliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>nagły krzyk Richiego brzmiący:<br />
-O jaaaa!!! wiem!!!!! &#8211; tam sie wlasnie wyradł na całą chate.<br />
-co nowu wiesz?-spytałam i zaczęłam rozglądać się dookoła po wszystkich bo nie było Caren, ale nagle zobaczyłam jej gowę i właśnie się podnosiła z podłogi bo zleciała aż z krzesła.Usiadła już i zaczęliśmy słuchać Richiego&#8230; Gdy już zapoznaliśmy się z planem wyruszyliśmy na plażę. Rozłożyliśmy swoje żeczy ledwo nawet bo na plaży dzisiaj było strasznie dużo osób tak w naszym wieku (pogoda tez byla cudna).Więc rozłożyliśmy się i poszliśmy w różne strony.Ja i Regina poszłyśmy w jedną stronę, Caren,Mery-Kate i Ashley w droga a chlopcy też się rozdzielili i tak poszlismy poznać pare nowych osób i zaprosić na impreze w naszym domu. Mieliśmy na myśli jakieś 5-10 innych osób.Gdy było po wszystkim spotkaliśmy się w miejscu gdzie były nasze żeczy. Tom z Ashley siedzieli i sie przytulali, Regina i Chris gdzieś poleźli, Bill zaczął się opalać i położył na piasku ale odrazu zasnął, Caren próbowała odwiązać słupełek bo jej sie zrobił w sznurkach od majtek, Michael już sam nie wiedział co robić a my z Mery-Kate nie mogłyśmy się nagadać. Na takim wygrzewaniu się na gorącej plaży wsród tłumu mlodzieży i kompletnym nierobieniu nic zszedł nam czas do 16.<br />
-Która godzina???- spytałam<br />
-yy&#8230; eh Michael która godzina?- spytała się go Caren, bo siedziałą obok on tez nie miał koma przy sobie<br />
-Bill masz koma przy sobie? zobacz ktora godizna- powiedział, a Bill podniósł ledwo głowę i powolnym ruchem zaczął przeszukiwać kieszenie w gaciach które leżały obok.<br />
-nie mam- powiedział i spowrotem uwalił się na piasku.Zrobiłąm głupią minę i spytałam o godzinę kolesia przechodzącego obok.<br />
-ej ty!! masz zegarek?-spytałam a on mi odpowiedział i przy okazji zaprosiliśmy go na ta impreze do nas do domu.<br />
-No dobra to sie zbieramy pomału!- krzyknął Tom<br />
-Noo spoko- odpowiedzieli Michael z Billem zgodnie i wszyscy dalej siedzieliśmy i nikt nawet nie wstał ale mieliśmy sie zbierać. Wkońcu podnieslismy tylki i ruszyliśmy do domu postprzątać i przygotować wszystko na impreze.Została nam jeszcze godzina&#8230;<br />
-Ej!!!! nie mamy żarcia!- powiedziałą Caren<br />
-no właśnie ani nic do picia -dodałam<br />
-e&#8230; do picia takiego ze ten czy takiego ze ekhm?-spytał Tom z glupim uśmiechem chodizło mu o wódke i takei tam:D<br />
-takiego że ekhm- odpowiedział Bill z równie głupim uśmiechem wyglądali jak dwa dałny. Oczywiście do sklepu wysłali mnie i Caren a my jeszcze wyciągnęłysmy Regine.Zanim doszłyśmy do sklepu to Regina zdążyła się wyrypać i musiałyśmy ją przez chwile nieść bo nie mogła chodzić. Wkońcu dotarłyśmy do sklepu i wróciłyśmy do domu z trudem bo sie jeszcze zgubiłyśmy bo oczywście Caren sie uparła że mamy iść w lewo a dom w ktorym mieszkalismy był na prawo. No więc doszłyśmy do domu z reklamowkami pełnymi żarcia i &#8230; ( domyślicie sie napewno;P) Gdy już wszystko było gotowe pobiegłysmy z dziewczynami na górę się przebrać i takie tam.<br />
Równo o 17.20 przyszli ci ludzie których zapraszaliśmy. Myśleliśmy że już wszyscy a ty nagle zaczeli się schodizć jeszcze jacyś inni i inni. Stałyśmy z dziewczyanmi przy wejściu i niewiedziałyśm co sie dzieje.Obok nas stanęła jakaś laska.<br />
-co tam patrzycie?- spytała<br />
-o swietne pytanie, właśnie do naszego domu weszło ponad 30 osób których wogole nie zapraszaliśmy a jakby tego było nało to dalej sie złażą.-powiedziałam<br />
-nooo tu już tak jest jak zaprosisz kilka osób wie już o tym cała okolica.- odpowiedziała zadowolona. Ludzie dalej przyłazili ale już to olałyśmy i wkońcu włączył ktoś muzyke nawet neiwiem kto. W domu było tyle ludzi że szok.Wszyscy tańczyli i tak dalej. Ja, Mery-Kate, Bill, Michael i Caren usiedliśmy przy stoliku, Ashley i Tom sie gdzieś zabawiali a reszta to niewiem gdzie była. Siedzielismy tak i piliśmy jakieś drinki. Byłam już lekko wstawiona zresztą Caren i Bill też.<br />
-Michael przynieś jeszcze jednego- krzykneła Caren<br />
-co????chcesz jeszcze pic?- spytał<br />
-no przynies ze- poparłam ją pierwszy raz<br />
-chyba jestescie chore juz nie bedziecie pic!- powiedzieł z zakłopotaniem. Po 5 minutach proszenia wkońcu poszedł i przyniosł nam nastepne drinki.</p>
<p>Po 20 minutach&#8230;<br />
-Ej&#8230; Jess, może jeszcze jeden co? &#8211; spytała Caren i wstała od stołu po czym chwiejącym sie krokiem podeszła do kuchni gdzie stał jakiś koleś co wszystkim podawał zarcie picie i tak dalej. Przyszła ledwo sportoem z dwoma kieliszkami wódki. Podałą mi jeden i zaczęłyśmy się obie śmiać i wypilysmy wodke. Michaeł siedział oparty o ścianę i niewieżył że potrafimy tyle wypic i jestesmy jeszcze przytomne. Odłożyłyśmy kieliszki i poszłyśmy potańczyć ale cały czas brechtałysmy z wszystkiego. Po chwili dołączył do nas tesz ostro nachlany Bill. Przez ten cały czas do naszego domu cały czas schodizli się rózni ludzie i byli nawet na drógim piętrze. Wkońcu podeszła do nas Regina, tez była wypita ale nie tak jak my.<br />
-boze Caren! jestes narabana jak biszkopt- powiedziała i wszystkie trzt zaczęłyśmy brechtać. Wtedy do Caren podszedł jakiś koleś. Myślała że to Michael albo ktoś z naszej załogi i odwróciła się do niego przodem, a on ją objął i przycisnął mocno do siebie. Stanęłam na nogach przez chwile nawet równo stałam ale chwile później się zachwiałam i wyrypałam Regina pomagałą mi wstaćale i ona sie wywaliła. Przyszedł Michael który chyba jako jedeny z nas nie był nachlany i podniósł nas dwie.<br />
-boshe co wy gupki ze soba robicie?- spytał i poszedł spowrotem na swoje miejsce siedział tam jeszcze Tom i Ashely.<br />
Przez cały czas stałyśy z Regina tak jak nas Michael postawił i patrzałyśmy na siebie tępym wzrokiem.Nagel oby dwie w tym samym czasie spytałyśmy siebie nawzajem<br />
-ej gdzie jest Caren!!<br />
-ja nie wiem- powiedzialam<br />
- ja tez nie wiem- odpowiedziała Regina i wtedy przypomnialysmy sobei że ten koleś co ją przytulał wziął ją za ręke i gdzieś poszli. Przedarłyśmy się z Regina przez tłumy roztańczonych ludków, ledwo szłyśmy chwiejnym krokiem z lewej do prawej i z prawej do lewej obijając się o wszystkie ściany i wtedy zobaczyłyśmy&#8230;.</p>
<p>__________________________________________________________<br />
Nio robaczki czekam na komcie jezeli będzie conajmniej 10 pisze nastepna note papapa:*:*:* Czekam na komcie i mam nadzieje że będzie się podobac:P</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sid.access24h.com/2009/12/19/czesc-yy-chyba-14/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Część&#8230; chyba 15</title>
		<link>http://www.sid.access24h.com/2009/12/15/czesc-chyba-15/</link>
		<comments>http://www.sid.access24h.com/2009/12/15/czesc-chyba-15/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 20:45:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sid.access24h.com/?p=136</guid>
		<description><![CDATA[No więc zanim będziecie czytać opo&#8230; nie chce was zanudzać ale musze:p
No to tak:po pierwsze dziekuje za te wszystkie komentarze jestescie naprawde boscy, po drógie to soory ze tak dlugo nie pisalam bo mialo byc po 10 komciach a jest duzo wiecej wiec przepraszam:D W nagrode za te komcie i ze musieliscie tak dlugo czekać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No więc zanim będziecie czytać opo&#8230; nie chce was zanudzać ale musze:p<br />
No to tak:po pierwsze dziekuje za te wszystkie komentarze jestescie naprawde boscy, po drógie to soory ze tak dlugo nie pisalam bo mialo byc po 10 komciach a jest duzo wiecej wiec przepraszam:D W nagrode za te komcie i ze musieliscie tak dlugo czekać dodam juz ta note i pare fotek:D<br />
Nota dzisiaj moze byc zdeka nudna ale amm tylko pol godizny na napisanie bo wychodze wiec sie bede spieszyc i sory za wszystkie błędy jakie znajdziecie:)To jush nie zanudzam czytajcie teraz to</p>
<p>____________________________________________________</p>
<p>&#8230;zobaczyłyśmy Caren z tym kolesiem.Przez cały czas ja przytulal a ona wyraznie nie chciala.Po jej wyrazie twarzy dosteglysmy ze juz ma go dosc. Ruszyłyśmy z Regina w jej strone by uwolnicj a od tego kolesia. Wszystko bylo ladnie bylysmy juz calkiem niedaleko od nich, gdy ten koles zaczal wsypywac czegos do napoju Caren, ktory zaraz miała wypić a niewiedziala ze on tam cos wsypuje. Przyśpieszyłyśmy kroku, gdy wtedy prosto przedemnie wylazl jakis ruży chłopak z głupim krzywym uśmiechem, stanełam na chwile bo nie miałam jak przejść bo zastawił całą drogę nawet Regina niewiedziała jak wyjść więc stałyśmy tak obydwie.Patrzałam tępym wzrokiem na niego a Regina wpatrywala się w bezradną Caren i stojącego przy niej nieobliczalnego kolesia.<br />
-zatanczysz ze mną?- spytal ten rudy a ja spojrzalam na niego tym razem juz zirytowanym wzrokiem<br />
-yy&#8230; nie sory nie mam czasu zobacz tam kolo schodow stoi taka panienka wsam raz dla ciebie- powiedzialam i wskazalam na dziewczyne stojacą obok schodów,miała tez ryże włosy, i wyglądała jak czarownica na dodatek zęby jak królik.Gdy sobie poszedł my z Regina natychmiast żuciłyśmy się w stronę Caren która właśnie sięgała po szklanke z tym napojem.Zostalo nam jeszcze jakies 10 metrów, a Caren miała szklankę już przy ustach, byłam wściekła, tak samo Regina szła mocno waląc nogami o podłoge.<br />
-nie no super zaraz to wypije- powiedziałam i przspieszylam kroku, wtedy Caren odstawiła szklanke nie pijąc napoju w nim bo jej men zaczal sie do niej kleić. Wkońcu doszłyśmy do nich, a Caen spojrzała na nas jak na swoje zbawienie.<br />
-ej sory, iem ze sie dobrze bawisz ale daj juz spokój?- powiedziała Regina<br />
-nie no co ty ty może lepiej daj spokój i idz spać- odpowiedział a ja mialam ochote mu już coś zrobić, ale wyręczyła mnei jakaś laska która akurat za nim stanęła i przypieprzyła mu w łeb torebką.<br />
-co ty robisz??- spytała zirytowana blondynka, a koles natychmiast puścił Caren i odwrócił się w strone swojej dziewczyny niewiedząc jak się z tego wyplątać.<br />
-ee.. no to&#8230; to nic takiego przeciez&#8230;tylko stalem kolo niej i rozmawialismy pozniej ona zacezla se do mnie przytulac i &#8230; no wiesz&#8230;- zaczal jej gadać, a pna spojrzała chłodnym wzrokiem na Caren, oczekując wyjaśnienia<br />
-no co sie tak gapisz?- niewytrzymała i krzykneła do niej Caren.<br />
-co robilas z moim chlopakiem?- spytala<br />
-no to lepiej spytaj co on robil ze mna, podszedl do mnei tak o i zaczal&#8230; a zreszta niewazne- powiedziala wkuzona,miala juz dośc wszystkiego<br />
-jasne&#8230; moglas wymyslic cos lepszego- odpowiedzialata dziewczyna. Stalysmy z Regina i patrzalysmy to na ta blondynke to na Caren. Nagle poczułam czyjąś ręke na moim ramieniu, odwróciłam się i moim oczom ukazał sie ten ryży koleś co wcześniej<br />
-co znowu?? nie wiesz gdzie jest wyjście??- spytałam<br />
-nie, chcialem spytac czy teraz zatanczysz? &#8211; odpowiedział i sie glupio usmiechnał z nadzieją że się zgodze.<br />
-nie nie nie i juz wiecej nie pytaj!- krzyknelam i odwrocilam się w strone Caren i tej laski która własnie podeszła do Caren i chaiała ją walnąc w ryj ale jej coś nie wyszło bo Caren sie obroniła. Jeszcze pare takich i zaczeły by sie bić, ale Regina stanęła poiedzy nimi i zwrocila sie do tej dziewczyny, popychając ją i wladła na okno.Jednak szybko się podniosła<br />
-moze wyjdziemy na zawnątrz?- zaproponowala a Regina bez wachania wyszła do ogrodu a za nia ta laska. Poszłam za nimi na wszelkis wypadek. Gdy juz wyszlam do ogrodu to Regina i ta pipka juz staly tam,jakies 5 metrów od siebie, spoglądając sobie w oczy pogardliwym wzrokiem.<br />
Regina stała z jedną ręką w kieszeni drógą trymała spuszczoną mocno zaciśniętą w pięść, jej włosy rozwiewał wiatr. Po chwili stania Regina ruszyła dwoma krokami na przód, tamta zrobiła to samo. Dzielił je już tylko jeden maleńki krok. Regina ze spoojem wyciągneła tą ręke z kieszeni, była gotowa do ataku, zauwazyłam ze drógą ręke jeszcze mocniej zacisnęła. Ta dziewczyna podwinęła sobie rękawy i z dłoni rowniez zacisneła w pięśc juz byla gotowa gdy wtedy Regina spuscila luźno ręce i opuściła głowę.<br />
-no co boisz sie?- spytała blondyna, a Regina z pogardliwym wzrokiem spojrzala<br />
-na tym jeszcze nie koniec- powiedziała i weszła do domu, tamta dziewczyna stała w ty samym miejscu zastanawiając się o co chodziło&#8230;<br />
Usiadłam przy stoliku razem z Michaelem i Caren, gdy wtedy podszedł do mnie Tom i usiadł obok przyblizając się i zaczął mówić szeptem by nikt oprócz mnie tego nie słyszał<br />
-Bill kazał mi przekazać że równo o 23 masz przyjść na górę bo coś tam chciał<br />
-a czemu sam mi tego nie powiedział?-spytałam<br />
-no chciala le nie mógł cie znaleźć wiec mowil ze jak ja cie gdzies spotmak to mam ci to powiedziec, a i sie nie spoznij bo&#8230;<br />
-bo co?<br />
-a zreszta nic- odpwoiedział po czm sie odsunął i poszedł w strone Ashley.Caren i Michael patrzyli na mnie jakimś dziwnym wzrokiem i z głupim uśmieszkiem.Caly czas sie zastanawiałam o co chodziło.Caren na chwile odeszła od stolika, mysłama że poszła tańczyć ale ona zaraz wróciła z butelką wódki.<br />
-jezu Caren daj już spokój- powiedziałam, obie byłyśmy już prawie trzeźwe,<br />
-No co raz sie żyje nie?- powiedziała i zaczela pić to z butelki. Po jakiś 5 minutach już nie było połowy, więc z Michaelem próbowaliśmy jej to zabrać ,ale sie tak przyczepiła do tego że nie chciała puścić. Wkońcu nam sie udało i poszłam zanieść gdzieś butelke. Usiadłam na kanapie i zamknęłam na chwile oczy, chcąc odpocząć.Spojrzałam jeszcze na zegarek była 22.45. Po tem przeniosłam się myślami w inny świat pomimo hałasu i masy ludzi. Już prawie zasypiałam gdy usłyszałam jak Caren sie drze<br />
-no Michael chodź żesz tańczyc!!!!!<br />
-caren daj spokój ty ledwo stoiz a chcesz jeszcze tańczyć<br />
-no chodź co bedziesz innego robić<br />
- Caren siadaj!!<br />
-no co ty .. o zobacz tam jest Jessica- darła się dalej. Wciaż miałam zamknięte oczy i próbowałam zasną, chociazcały czas siedziałam a tak nigdy nei potrafiłam spać;p<br />
Nagel usłyszałam obok mnie na stoliku hałas, natychmiast otworzyłam oczy.To była Caren, a za nią stał Michael łapiąc sie za gowe i brecjtał z niej w niebogłosy, bo wyrypała na stół i nie mogla sie jeszcze podnieśc<br />
-boze&#8230;co za dałn- powiedziałam i oparłam głowę o rękę. Michael podniósł Caren i posadził ją gdzieś na krzesłach. Tym razem udało mi się zasnąć, choć wcale nie chciałam.Wkońcu sie obudizłam i antychmiast spojrzałam na zegarek, była 23.10. Odrazu się podniosłam i pobiegłam w stronę schodów.<br />
-no nie 10 minut spóźnienia- mówłam sama do siebie. Gy już byłam na górze zaczełam się zastanawiać gdzie jest Bill, bo go nie było na górze.<br />
-pewnie o to chodizlo ze mam sie nie spozniac bo jak nie to se pijdzie i juz nigdy sie nie dowiem o co chodzilo- pomyślałam i zrezygnowana udałam się w strone schodów na dól. Jendak zatrzymalam się w połowie i syzbko pobiegłam spowtorem na góre do łazienki.Weszłam do środka z nadzieją że znajde tam Billa, jednak tak sie nie stało. Zamknełam za sobą drzwi i usiadłam na wannie niewiedząc już co robić, gdy wtem drzwi od łazienki się otworzyły i stanął w nich Bill<br />
- o ty jesteś, a ja cie szukałem jest już 20 po a miałaś być na górze o 23.<br />
-noo sory- powiedziałam i spusciłam głowe.Bill usiadła kołomnie i kątem oka zauwazyłam ze na mnie patrzt węc odwróciłam głowe w jego strone.<br />
-a po co miałam tu przyjść- spytałam niepewnie<br />
-no bo wiesz&#8230; na poczatku cie nawet zbytnio nie lubiłem, ale teraz chciałbym o czymś pogadac, a właściwie to mam pytanie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sid.access24h.com/2009/12/15/czesc-chyba-15/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
