Część 12 uhh
Nio to zaraz tu zamieszcze niżej ta notke:p I czekam na 10 komci, inaczej nie pisze nastepnej!!!:p:p A i chcialam spytac czy wolicie opko brdziej zeby bylo smiesznie, smutno czy strasznie???:D piszcie w komentach a ja dzisiaj postaram sie napisac zeby było smiesznie chociaz mam z leksza dola to niewiem czy mi wyjdzie:) Pamietac 10 nowa notka:P
________________________________________________________________
Krzyknał tak głośno że się obudziłam, reszta wciąż spała.
-qrwa, co sie stało dlaczego krzyczysz?-spytałam przeciągjąc się, lecz zapomniałam że leże na krawędzi tratwy i bym prawie wyleciała do wody.
-zobacz!- wskazał palcem Chris, jednak ja nic z tym miejscu nie dostrzegłam
-no co… nic tam nie widze- odparłam przymrużając oczy
-no przypatrz sie dobrze! – krzyknał Chris
-no oki ale nie wrzeszcz bo ludzie chca spac- opamietałam go i przyjrzałam się w punkt który pokazywał mi Chris. Po chwili cos dostrzegłam.
-no widze taka biała kropke nie?- powiedziałam
-jaka zas białą kropke?- spytał zdziwniony chris, a ja mu pokazałam
-to????- zapytał znowu podniesionym glosem, powstrzymujac śmiech
-no, a to nie o to co chodzi?- dodalam
-to jest przeciez jakas gwiazda
-no to ja nic innego oprocz tego nie widze, a co to było
-no jakby jakies swiatło, ale teraz to i ja jzu nei widze
-tyle hałasu o nic- powiedziałam i podnosząc głowę Caren która jeszcze spała położyłam się na swoim miejscu opierając jej głowę o moje zebra.Leżałam patrząc w niebo, ciemne niebo pełne gwiazd. Woda była spokojna, bylismy na środku morza dookoła nic tylko woda.
-Ej!! Jessica patrz!- znowu wydarł się Chris, ostrożnie się podniosłazm tak aby nikogo nei obudzić
-no co znowu?- spytałam
-no popatrz teraz widzisz?- spytal a ja popatrzalam w ten sam punkt co wtedy i dostrzegłam jakies światło
-ej to chyba jest jakiś statek?- spytalam
- no właśnie i chyba na dodatek sie zbliza bo to jest coraz wieksze, więc jak beda w ta strone plynac co my jestesmy to nas zobacza!
-no, ej mam pomysł! budź wszystkich!- krzyknełam i tezzaczelam kazdego budzić.
-Bill wstaaj!- wrzeszczałam nad nim, a on spał i zaczał cos tam gadać przez sen.
-no wstan zesz!!- powtorzyłam
-jeszcze chwilke- odpowiedział
- nie mamy chwilki wstan teraz albo cie wżuce do tej wody- powiedziałam a Bill se poślinił…
-fuj Bill jesteś okropny!- dodałam on sie wkońcu obudził. Wkońcu wszyscy już zostali wybudzeni ze snu i poinformowani o wszystkim. Usiedliśmy po dwie osoby w 4 rzędach tylko Richie siedział jeden sam na początku. Wyciagnęlismy przyczepione wczesniej do tratwy jakieś deski które posłyżyły nam jako wiosła i wspólnymi siłami zaczęlismy dopływać do tamtego statku, który jak się póżniej okazało także płynął w naszą stronę.Po jakimś czasie, wkońcu znaleźliśmy się w pobliżu tego statku, tylko był problem bo oni nas nie widzieli, gdyż było ciemno.
-no i co teraz?- spytała Ashley
- nie wiem, co mozemy zrobić zeby nas zauważyli? ma ktoś latarke- spytał Tom
-tak Tomek latarke i mozę jeszcze telewizor co?- dodał Bill, który siedział obok i trzepnął go w łeb.
-Wiem!!! Bill daj twoją bluzę- krzyknełam
-po co ci ona?-spytał
-no nie pytaj tylko daj ją
-ale będzie mi zimno!!- powiedział i ściagnął bluze podając mi ją. Na bluzie Billa tył przyszyty dość obszerny odblask, który w ciemności przy jakimś świetle strasznie daje po oczach. Uniosłam bluzę do góry i czekałam kiedy światło z latarni na statku obróci się w naszą stronę.
-no cholera! nie widza tego chyba! – pwiedziała Regina, czekaliśmy do nastenego obrotu latarni. Po chwili ktoś na statku wyszedł na pokład.
-Kto tam jest!!!- uslyszeliśmy gruby męski głos i zaczęliśmy wszscy sie drzeć, statek się zatrzymał, a my powoli dopłynęliśmy pod samą burtę, a kapitan zżucił taką jakby drabinę z liny i wszyscy weszliśmy na pokład.Opowiedzieliśmy temy facetowi całą historie, a on zawrócił statek zeby nas wysadzić juz na przystani w Laguna Beach. Wszyscy byliśmy strasznie głodni i wykończeni,na dodatek wszystko nas bolało od tego spania na twardych deskach.Ja i Bill zaczeliśmy chodizć po całym pokładzie statku bo był strasznie duuuży a nam się nudziło, reszta siedziała w kajucie. Łaziliśmy tak dookoła, nagle Bill się zatrzymał przy barierkach na samym dziobie statku.
-Jessica?- powiedział
-co?
-albo nie juz nic- powiedział i spuścił głowę, podeszłam do niego
- no mow zesz co chciales powiedziec?- mowilam
-no powiem ci kiedy indziej, to nie jest chyba odpowiednie miejsce
- ale ty jestes uparty- powiedziałam a on objoł mnie jedną ręką, staliśmy tak wpatrując się w wodę, w której odbijał się blask księżyca…
Wkońcu dopłynęliśmy do przystani. Wysiedliśmy ze statku i podeszliśmy do faceta zarządzającego tymi łodziami, wypożyczaniem itp. Zaczęliśmy mu tłymaczyć co zastało w czasie kiedy nas nie było. Chyba nie urzekła go nasza historia i oznajmił że będziemy musieli zapłacić za zniszczenie łodzi, ale że to nie nasza wina to połowe mniej. Nie zbyt zadowoleni i bez grosza poszliśmy do naszego domku. Weszlismy do środka i odrazu wszyscy żucili się w strone dwóch łazienek, nie myśląc już o tym skąd weźmiemy kase żeby zapłacić za tą łódź
-Ja ide pierwsza się wykąpać!- krzyknęła Regina
-chyba śnisz! Ja ide pierwszy- dodał Tom
-o nie bracie ja jestem pierwszy- pow. Bill i zaczął biec w strone łazienki na górze bo ta na dole byłą już zajęta przez Ashley.
-Bill nie waż mi się tam włazić!- krzyknęłam i pobiegłam za nim.Bill na schodach sie jescze wypierniczył więc byłam pierwsza przy drzwiach, już złapałam za klamkę i chciałąm wejść
-nie dotykaj tych drzwi!!- to był Bill który zdazył się podnieść ze schodów. Staliśmy oboje przed drzwiami do łazienki, trzymając za klamkę.
-No wes sie uspokuj ja będe tylko chwile Bill- powiedziałam błagalnym tonem
-nooo napewno, ja znam twoją chwile, ide pierwszy a pozatym chce mi sie siku- powiedział i puścił klamkę wtedy ja otworzyłam drzwi i wbiegłam do łązienki chcąc je zamknął ale Bill wlazł za mną i zamknął drzwi na klucz.
-Bill wyjdź stąd- powiedziałam i usiadłąm na wannie
-chce mi sie sikać!- odpowiedział podążając w stronę klozetu.
-chyba nie masz zamiary przy mnie załatwiać swoich potrzeb?-zapytałam
-a masz coś przeciwko?-spytał rozpinając gacie.
-dobra szczyj ja się odwróce ehh- powiedziałam i stanęłam tyłem wpatrując się w sufit.
-dobra juz koniec- powiedział Bill, a ja się odwrociłam
-Bill mozesz wyjść- spytałam lekko zirytowana, po czym odwróciłam się tyłem do niego i odkręciłam wodę w wannie. Nagle puczułam jego rękę na moim ramieniu odwróciłam się i…