Część…yy… chyba 14?

nagły krzyk Richiego brzmiący:
-O jaaaa!!! wiem!!!!! – tam sie wlasnie wyradł na całą chate.
-co nowu wiesz?-spytałam i zaczęłam rozglądać się dookoła po wszystkich bo nie było Caren, ale nagle zobaczyłam jej gowę i właśnie się podnosiła z podłogi bo zleciała aż z krzesła.Usiadła już i zaczęliśmy słuchać Richiego… Gdy już zapoznaliśmy się z planem wyruszyliśmy na plażę. Rozłożyliśmy swoje żeczy ledwo nawet bo na plaży dzisiaj było strasznie dużo osób tak w naszym wieku (pogoda tez byla cudna).Więc rozłożyliśmy się i poszliśmy w różne strony.Ja i Regina poszłyśmy w jedną stronę, Caren,Mery-Kate i Ashley w droga a chlopcy też się rozdzielili i tak poszlismy poznać pare nowych osób i zaprosić na impreze w naszym domu. Mieliśmy na myśli jakieś 5-10 innych osób.Gdy było po wszystkim spotkaliśmy się w miejscu gdzie były nasze żeczy. Tom z Ashley siedzieli i sie przytulali, Regina i Chris gdzieś poleźli, Bill zaczął się opalać i położył na piasku ale odrazu zasnął, Caren próbowała odwiązać słupełek bo jej sie zrobił w sznurkach od majtek, Michael już sam nie wiedział co robić a my z Mery-Kate nie mogłyśmy się nagadać. Na takim wygrzewaniu się na gorącej plaży wsród tłumu mlodzieży i kompletnym nierobieniu nic zszedł nam czas do 16.
-Która godzina???- spytałam
-yy… eh Michael która godzina?- spytała się go Caren, bo siedziałą obok on tez nie miał koma przy sobie
-Bill masz koma przy sobie? zobacz ktora godizna- powiedział, a Bill podniósł ledwo głowę i powolnym ruchem zaczął przeszukiwać kieszenie w gaciach które leżały obok.
-nie mam- powiedział i spowrotem uwalił się na piasku.Zrobiłąm głupią minę i spytałam o godzinę kolesia przechodzącego obok.
-ej ty!! masz zegarek?-spytałam a on mi odpowiedział i przy okazji zaprosiliśmy go na ta impreze do nas do domu.
-No dobra to sie zbieramy pomału!- krzyknął Tom
-Noo spoko- odpowiedzieli Michael z Billem zgodnie i wszyscy dalej siedzieliśmy i nikt nawet nie wstał ale mieliśmy sie zbierać. Wkońcu podnieslismy tylki i ruszyliśmy do domu postprzątać i przygotować wszystko na impreze.Została nam jeszcze godzina…
-Ej!!!! nie mamy żarcia!- powiedziałą Caren
-no właśnie ani nic do picia -dodałam
-e… do picia takiego ze ten czy takiego ze ekhm?-spytał Tom z glupim uśmiechem chodizło mu o wódke i takei tam:D
-takiego że ekhm- odpowiedział Bill z równie głupim uśmiechem wyglądali jak dwa dałny. Oczywiście do sklepu wysłali mnie i Caren a my jeszcze wyciągnęłysmy Regine.Zanim doszłyśmy do sklepu to Regina zdążyła się wyrypać i musiałyśmy ją przez chwile nieść bo nie mogła chodzić. Wkońcu dotarłyśmy do sklepu i wróciłyśmy do domu z trudem bo sie jeszcze zgubiłyśmy bo oczywście Caren sie uparła że mamy iść w lewo a dom w ktorym mieszkalismy był na prawo. No więc doszłyśmy do domu z reklamowkami pełnymi żarcia i … ( domyślicie sie napewno;P) Gdy już wszystko było gotowe pobiegłysmy z dziewczynami na górę się przebrać i takie tam.
Równo o 17.20 przyszli ci ludzie których zapraszaliśmy. Myśleliśmy że już wszyscy a ty nagle zaczeli się schodizć jeszcze jacyś inni i inni. Stałyśmy z dziewczyanmi przy wejściu i niewiedziałyśm co sie dzieje.Obok nas stanęła jakaś laska.
-co tam patrzycie?- spytała
-o swietne pytanie, właśnie do naszego domu weszło ponad 30 osób których wogole nie zapraszaliśmy a jakby tego było nało to dalej sie złażą.-powiedziałam
-nooo tu już tak jest jak zaprosisz kilka osób wie już o tym cała okolica.- odpowiedziała zadowolona. Ludzie dalej przyłazili ale już to olałyśmy i wkońcu włączył ktoś muzyke nawet neiwiem kto. W domu było tyle ludzi że szok.Wszyscy tańczyli i tak dalej. Ja, Mery-Kate, Bill, Michael i Caren usiedliśmy przy stoliku, Ashley i Tom sie gdzieś zabawiali a reszta to niewiem gdzie była. Siedzielismy tak i piliśmy jakieś drinki. Byłam już lekko wstawiona zresztą Caren i Bill też.
-Michael przynieś jeszcze jednego- krzykneła Caren
-co????chcesz jeszcze pic?- spytał
-no przynies ze- poparłam ją pierwszy raz
-chyba jestescie chore juz nie bedziecie pic!- powiedzieł z zakłopotaniem. Po 5 minutach proszenia wkońcu poszedł i przyniosł nam nastepne drinki.

Po 20 minutach…
-Ej… Jess, może jeszcze jeden co? – spytała Caren i wstała od stołu po czym chwiejącym sie krokiem podeszła do kuchni gdzie stał jakiś koleś co wszystkim podawał zarcie picie i tak dalej. Przyszła ledwo sportoem z dwoma kieliszkami wódki. Podałą mi jeden i zaczęłyśmy się obie śmiać i wypilysmy wodke. Michaeł siedział oparty o ścianę i niewieżył że potrafimy tyle wypic i jestesmy jeszcze przytomne. Odłożyłyśmy kieliszki i poszłyśmy potańczyć ale cały czas brechtałysmy z wszystkiego. Po chwili dołączył do nas tesz ostro nachlany Bill. Przez ten cały czas do naszego domu cały czas schodizli się rózni ludzie i byli nawet na drógim piętrze. Wkońcu podeszła do nas Regina, tez była wypita ale nie tak jak my.
-boze Caren! jestes narabana jak biszkopt- powiedziała i wszystkie trzt zaczęłyśmy brechtać. Wtedy do Caren podszedł jakiś koleś. Myślała że to Michael albo ktoś z naszej załogi i odwróciła się do niego przodem, a on ją objął i przycisnął mocno do siebie. Stanęłam na nogach przez chwile nawet równo stałam ale chwile później się zachwiałam i wyrypałam Regina pomagałą mi wstaćale i ona sie wywaliła. Przyszedł Michael który chyba jako jedeny z nas nie był nachlany i podniósł nas dwie.
-boshe co wy gupki ze soba robicie?- spytał i poszedł spowrotem na swoje miejsce siedział tam jeszcze Tom i Ashely.
Przez cały czas stałyśy z Regina tak jak nas Michael postawił i patrzałyśmy na siebie tępym wzrokiem.Nagel oby dwie w tym samym czasie spytałyśmy siebie nawzajem
-ej gdzie jest Caren!!
-ja nie wiem- powiedzialam
- ja tez nie wiem- odpowiedziała Regina i wtedy przypomnialysmy sobei że ten koleś co ją przytulał wziął ją za ręke i gdzieś poszli. Przedarłyśmy się z Regina przez tłumy roztańczonych ludków, ledwo szłyśmy chwiejnym krokiem z lewej do prawej i z prawej do lewej obijając się o wszystkie ściany i wtedy zobaczyłyśmy….

__________________________________________________________
Nio robaczki czekam na komcie jezeli będzie conajmniej 10 pisze nastepna note papapa:*:*:* Czekam na komcie i mam nadzieje że będzie się podobac:P

No Comment

Comments are closed.