Część… chyba 15

No więc zanim będziecie czytać opo… nie chce was zanudzać ale musze:p
No to tak:po pierwsze dziekuje za te wszystkie komentarze jestescie naprawde boscy, po drógie to soory ze tak dlugo nie pisalam bo mialo byc po 10 komciach a jest duzo wiecej wiec przepraszam:D W nagrode za te komcie i ze musieliscie tak dlugo czekać dodam juz ta note i pare fotek:D
Nota dzisiaj moze byc zdeka nudna ale amm tylko pol godizny na napisanie bo wychodze wiec sie bede spieszyc i sory za wszystkie błędy jakie znajdziecie:)To jush nie zanudzam czytajcie teraz to

____________________________________________________

…zobaczyłyśmy Caren z tym kolesiem.Przez cały czas ja przytulal a ona wyraznie nie chciala.Po jej wyrazie twarzy dosteglysmy ze juz ma go dosc. Ruszyłyśmy z Regina w jej strone by uwolnicj a od tego kolesia. Wszystko bylo ladnie bylysmy juz calkiem niedaleko od nich, gdy ten koles zaczal wsypywac czegos do napoju Caren, ktory zaraz miała wypić a niewiedziala ze on tam cos wsypuje. Przyśpieszyłyśmy kroku, gdy wtedy prosto przedemnie wylazl jakis ruży chłopak z głupim krzywym uśmiechem, stanełam na chwile bo nie miałam jak przejść bo zastawił całą drogę nawet Regina niewiedziała jak wyjść więc stałyśmy tak obydwie.Patrzałam tępym wzrokiem na niego a Regina wpatrywala się w bezradną Caren i stojącego przy niej nieobliczalnego kolesia.
-zatanczysz ze mną?- spytal ten rudy a ja spojrzalam na niego tym razem juz zirytowanym wzrokiem
-yy… nie sory nie mam czasu zobacz tam kolo schodow stoi taka panienka wsam raz dla ciebie- powiedzialam i wskazalam na dziewczyne stojacą obok schodów,miała tez ryże włosy, i wyglądała jak czarownica na dodatek zęby jak królik.Gdy sobie poszedł my z Regina natychmiast żuciłyśmy się w stronę Caren która właśnie sięgała po szklanke z tym napojem.Zostalo nam jeszcze jakies 10 metrów, a Caren miała szklankę już przy ustach, byłam wściekła, tak samo Regina szła mocno waląc nogami o podłoge.
-nie no super zaraz to wypije- powiedziałam i przspieszylam kroku, wtedy Caren odstawiła szklanke nie pijąc napoju w nim bo jej men zaczal sie do niej kleić. Wkońcu doszłyśmy do nich, a Caen spojrzała na nas jak na swoje zbawienie.
-ej sory, iem ze sie dobrze bawisz ale daj juz spokój?- powiedziała Regina
-nie no co ty ty może lepiej daj spokój i idz spać- odpowiedział a ja mialam ochote mu już coś zrobić, ale wyręczyła mnei jakaś laska która akurat za nim stanęła i przypieprzyła mu w łeb torebką.
-co ty robisz??- spytała zirytowana blondynka, a koles natychmiast puścił Caren i odwrócił się w strone swojej dziewczyny niewiedząc jak się z tego wyplątać.
-ee.. no to… to nic takiego przeciez…tylko stalem kolo niej i rozmawialismy pozniej ona zacezla se do mnie przytulac i … no wiesz…- zaczal jej gadać, a pna spojrzała chłodnym wzrokiem na Caren, oczekując wyjaśnienia
-no co sie tak gapisz?- niewytrzymała i krzykneła do niej Caren.
-co robilas z moim chlopakiem?- spytala
-no to lepiej spytaj co on robil ze mna, podszedl do mnei tak o i zaczal… a zreszta niewazne- powiedziala wkuzona,miala juz dośc wszystkiego
-jasne… moglas wymyslic cos lepszego- odpowiedzialata dziewczyna. Stalysmy z Regina i patrzalysmy to na ta blondynke to na Caren. Nagle poczułam czyjąś ręke na moim ramieniu, odwróciłam się i moim oczom ukazał sie ten ryży koleś co wcześniej
-co znowu?? nie wiesz gdzie jest wyjście??- spytałam
-nie, chcialem spytac czy teraz zatanczysz? – odpowiedział i sie glupio usmiechnał z nadzieją że się zgodze.
-nie nie nie i juz wiecej nie pytaj!- krzyknelam i odwrocilam się w strone Caren i tej laski która własnie podeszła do Caren i chaiała ją walnąc w ryj ale jej coś nie wyszło bo Caren sie obroniła. Jeszcze pare takich i zaczeły by sie bić, ale Regina stanęła poiedzy nimi i zwrocila sie do tej dziewczyny, popychając ją i wladła na okno.Jednak szybko się podniosła
-moze wyjdziemy na zawnątrz?- zaproponowala a Regina bez wachania wyszła do ogrodu a za nia ta laska. Poszłam za nimi na wszelkis wypadek. Gdy juz wyszlam do ogrodu to Regina i ta pipka juz staly tam,jakies 5 metrów od siebie, spoglądając sobie w oczy pogardliwym wzrokiem.
Regina stała z jedną ręką w kieszeni drógą trymała spuszczoną mocno zaciśniętą w pięść, jej włosy rozwiewał wiatr. Po chwili stania Regina ruszyła dwoma krokami na przód, tamta zrobiła to samo. Dzielił je już tylko jeden maleńki krok. Regina ze spoojem wyciągneła tą ręke z kieszeni, była gotowa do ataku, zauwazyłam ze drógą ręke jeszcze mocniej zacisnęła. Ta dziewczyna podwinęła sobie rękawy i z dłoni rowniez zacisneła w pięśc juz byla gotowa gdy wtedy Regina spuscila luźno ręce i opuściła głowę.
-no co boisz sie?- spytała blondyna, a Regina z pogardliwym wzrokiem spojrzala
-na tym jeszcze nie koniec- powiedziała i weszła do domu, tamta dziewczyna stała w ty samym miejscu zastanawiając się o co chodziło…
Usiadłam przy stoliku razem z Michaelem i Caren, gdy wtedy podszedł do mnie Tom i usiadł obok przyblizając się i zaczął mówić szeptem by nikt oprócz mnie tego nie słyszał
-Bill kazał mi przekazać że równo o 23 masz przyjść na górę bo coś tam chciał
-a czemu sam mi tego nie powiedział?-spytałam
-no chciala le nie mógł cie znaleźć wiec mowil ze jak ja cie gdzies spotmak to mam ci to powiedziec, a i sie nie spoznij bo…
-bo co?
-a zreszta nic- odpwoiedział po czm sie odsunął i poszedł w strone Ashley.Caren i Michael patrzyli na mnie jakimś dziwnym wzrokiem i z głupim uśmieszkiem.Caly czas sie zastanawiałam o co chodziło.Caren na chwile odeszła od stolika, mysłama że poszła tańczyć ale ona zaraz wróciła z butelką wódki.
-jezu Caren daj już spokój- powiedziałam, obie byłyśmy już prawie trzeźwe,
-No co raz sie żyje nie?- powiedziała i zaczela pić to z butelki. Po jakiś 5 minutach już nie było połowy, więc z Michaelem próbowaliśmy jej to zabrać ,ale sie tak przyczepiła do tego że nie chciała puścić. Wkońcu nam sie udało i poszłam zanieść gdzieś butelke. Usiadłam na kanapie i zamknęłam na chwile oczy, chcąc odpocząć.Spojrzałam jeszcze na zegarek była 22.45. Po tem przeniosłam się myślami w inny świat pomimo hałasu i masy ludzi. Już prawie zasypiałam gdy usłyszałam jak Caren sie drze
-no Michael chodź żesz tańczyc!!!!!
-caren daj spokój ty ledwo stoiz a chcesz jeszcze tańczyć
-no chodź co bedziesz innego robić
- Caren siadaj!!
-no co ty .. o zobacz tam jest Jessica- darła się dalej. Wciaż miałam zamknięte oczy i próbowałam zasną, chociazcały czas siedziałam a tak nigdy nei potrafiłam spać;p
Nagel usłyszałam obok mnie na stoliku hałas, natychmiast otworzyłam oczy.To była Caren, a za nią stał Michael łapiąc sie za gowe i brecjtał z niej w niebogłosy, bo wyrypała na stół i nie mogla sie jeszcze podnieśc
-boze…co za dałn- powiedziałam i oparłam głowę o rękę. Michael podniósł Caren i posadził ją gdzieś na krzesłach. Tym razem udało mi się zasnąć, choć wcale nie chciałam.Wkońcu sie obudizłam i antychmiast spojrzałam na zegarek, była 23.10. Odrazu się podniosłam i pobiegłam w stronę schodów.
-no nie 10 minut spóźnienia- mówłam sama do siebie. Gy już byłam na górze zaczełam się zastanawiać gdzie jest Bill, bo go nie było na górze.
-pewnie o to chodizlo ze mam sie nie spozniac bo jak nie to se pijdzie i juz nigdy sie nie dowiem o co chodzilo- pomyślałam i zrezygnowana udałam się w strone schodów na dól. Jendak zatrzymalam się w połowie i syzbko pobiegłam spowtorem na góre do łazienki.Weszłam do środka z nadzieją że znajde tam Billa, jednak tak sie nie stało. Zamknełam za sobą drzwi i usiadłam na wannie niewiedząc już co robić, gdy wtem drzwi od łazienki się otworzyły i stanął w nich Bill
- o ty jesteś, a ja cie szukałem jest już 20 po a miałaś być na górze o 23.
-noo sory- powiedziałam i spusciłam głowe.Bill usiadła kołomnie i kątem oka zauwazyłam ze na mnie patrzt węc odwróciłam głowe w jego strone.
-a po co miałam tu przyjść- spytałam niepewnie
-no bo wiesz… na poczatku cie nawet zbytnio nie lubiłem, ale teraz chciałbym o czymś pogadac, a właściwie to mam pytanie…

No Comment

Comments are closed.