ktoras tam czesc
Bill stal tam z taka laska z ktora sie calowal. Nie moglam na to patrzec i natychmiast obrocilam wzrok w droga strone i widzialam jak Caren z Richim sie swietnei razem bawia, po twarzy splynela mi lza i przed oczami zobaczylam wszystkie chwile razem spedzone z Billem. Otarlam lzy i powolnym krokiem podazylam do ubikacji. Stanelam przed lustrem i zaczelam plakac, polozylam rece na umywalce i oparlam o nie glowe, na bialej marmurowej powierzchni widzialam tylko splywajace lzy razem z makijazem.Po chwili uslyszalam zblizajace sie kroki i czyjes rozmowy
: pojdziemy teraz do kibla i poszukamy Jess
: noo
: ej albo to wy idzcie we dwie a my poszukamy jej teraz
: nie to chodzmy juz z nimi pojdziemt razem
To byly Caren,Regina, Mery-Kate i Ashley. Szybko przemylam twarz i probojac powstrzymac kolejne lzy szukalam chusteczek w torebce.Wtedy drzwi od ubikacji sie otworzyly i dziewczyny weszly.
-O tu jestes, a my cie chcialysmy juz szukac- krzyknela do mnie Regina z ogromnym usmiechem ktorego po chwili jzu nie bylo.
- co sie stalo??
-nic… zreszta niewazne
-no mow
- no… z billem juz koniec
-czemu
-calowal sie z jakas laska
-pewnie zaduzo wypil
-nie wiem nie obchodzi mnie ile wypil to koniec
-oojj… nie przejmuj sie nim chodz idziemy potanczyc
-nie ja ide do domu
- to ja pojde z toba – pow. Ashley ktora wlasnie wyszla z kibla
- no co ty zostan sama pojde
-wez nie rob se jaj pojde z toba
-jak chcesz
Wszystkie wyszlysmy z kibla a ja z Ashley wyszlysmy z dyskoteki. Byla godzina 23.46. Szlysmy w milczeniu przez ciemne ulice miasta powoli zblizajac sie do plazy. Wkoncu doszlysmy do domu.
-masz klucze?- spytala Ashley
-nie wiem a ty nie masz?
-chyba nie myslalam ze ty je zabralas
-a ja myslalm ze ty
-naprawde ich nie masz?
-czekaj poszukam
- i co?
-nie mam,
-to czekaj ja poszukam jeszcze w kieszeniach
-noo mam je
Weszłyśmy obie do domu.Ashley troche wypila i od razu poszla się położyć. Już prawie nie myśląc o Billu zrobiłam to samo.
**********
-jesoo możecie wkoncu wstac?- uslyszlam nad soba glos Reginy.
-zamknij się!!- wydarla się Ashley i nakryla koldra. Wstalam i poszlam do lazienki potem się ubrałam i poszlam obudzic Ashley.
Zeszłyśmy obie na dol wszyscy już ubrani siedzieli w salonie i gadali przed drzwiami były wszystkie walizki.
-noo wkoncu jesteście- powiedział do nas Bill, popatrzalm na niego jak na debila i poszlam kawalek dalej.Pomyslam ze pewnie nikt mu nie powiedział o tym do czego wczoraj doszlam, wiec poszlam do kuchni i zawolalam Billa. Nie bylam pewna czy mu to powiedziec bo wciąż go kochałam.
-może chcesz mi cos powiedziec- spytałam wkoncu
-co niby?
-co wczoraj zaszlo miedzy toba i Cristin
-no… to ona się na mnie zucila
-wiesz co, jestes beznadziejny i to jest koniec- odparlam i wyszlam z kuchni do salonu wszyscy się na mnie patrzeli pytającym wzrokiem. Wkoncu wyszliśmy z domu i po dwoch godzinach dojechaliśmy na lotnisko. Do tego czasu wogole nie rozmawiałam z Billem.
Wkoncu wsiedliśmy do samolotu. Wstalam na chwile żeby pojsc do ubikacji. Wyszlam i przed drzwiami zobaczyłam Billa
-popatrzlam tylko na niego i chciałam wrócić na swoje miejsce
-czekaj
-na co??
-przepraszam za tamto
-tutaj przepraszam niczego nie załatwi
-no ale możemy chociaz normalnei gadac
-gadac możemy , ale nic poza tym- odp i wrofilam na miejsce.Usiadlam i zaczelam myśleć czy dobrze zrobiłam, mialam ochote pojsc i go przeprosic ale czulam do niego obrzydzenie i nienawiść, chociaz dalej czulam ze go kocham. Po pol godzinie, już nikt nic nie mowil było strasznie nudno wiec poszlam polazic po samolocie i poszukac kogos fajnego. Przeszlam obok dwoch dziewczyn
-ej… możesz mi to podac?- spytala jedna z nich wskazując na długopis który leżał na ziemi
-jasne… masz-podalam jej go i chciałam isc dalej, ale po chwili zawróciłam i usiadlam na jednym wolnym miejscu obok nich.Jedna miala na imie Nicky,a droga Carolin.
-sama tu jestes?- spytala Nicky
-nie z przyjaciółmi
-może się z nimi poznamy?
Poszłyśmy do wszystkich. Obie usiadły w srodkowym zedzie w którym dwa miejsca były wolne bo Regina z Caren poszly do ubikacji. Carolin przez caly czas patrzała na Billa uśmiechając się co mnie troche zirytowalo, ale on wogole nie zwracal na nia uwagi.
-Jessica chodz na chwile- zawołał Bill i poslzam za nim kawalek dalej
-co?
-po co je tu przyprowadziłaś?
-żeby było z kim pogadac bo siedzicie tu wszyscy jak po pogrzebie,
-one SA jakies poryte a zwłaszcza Carolin
-nawet ich nie znasz
-wystarczy popatrzeć
-Bill daj spokoj nie zaczynaj znowu!
-to je stad weź, Chrisowi i Mery- Kate tez nie przypasowaly nie wiem jak reszcie
-to chociaz udawajcie ze SA wporzadku- odpwoiedzialam i wróciłam na swoje miejsce. Po 10 minutach Carolin i Nicky poszly a wszyscy zaczeli je komentowac od najgorszej strony. Tym bardziej ze zauwalyzli ze Carolon podoba sie Bill a nikt by nie chcial zeby oni ze soba byli a Bill najbardziej…