Archive for Listopad, 2009

ktoras tam czesc

Bill stal tam z taka laska z ktora sie calowal. Nie moglam na to patrzec i natychmiast obrocilam wzrok w droga strone i widzialam jak Caren z Richim sie swietnei razem bawia, po twarzy splynela mi lza i przed oczami zobaczylam wszystkie chwile razem spedzone z Billem. Otarlam lzy i powolnym krokiem podazylam do ubikacji. Stanelam przed lustrem i zaczelam plakac, polozylam rece na umywalce i oparlam o nie glowe, na bialej marmurowej powierzchni widzialam tylko splywajace lzy razem z makijazem.Po chwili uslyszalam zblizajace sie kroki i czyjes rozmowy

: pojdziemy teraz do kibla i poszukamy Jess
: noo
: ej albo to wy idzcie we dwie a my poszukamy jej teraz
: nie to chodzmy juz z nimi pojdziemt razem

To byly Caren,Regina, Mery-Kate i Ashley. Szybko przemylam twarz i probojac powstrzymac kolejne lzy szukalam chusteczek w torebce.Wtedy drzwi od ubikacji sie otworzyly i dziewczyny weszly.
-O tu jestes, a my cie chcialysmy juz szukac- krzyknela do mnie Regina z ogromnym usmiechem ktorego po chwili jzu nie bylo.
- co sie stalo??
-nic… zreszta niewazne
-no mow
- no… z billem juz koniec
-czemu
-calowal sie z jakas laska
-pewnie zaduzo wypil
-nie wiem nie obchodzi mnie ile wypil to koniec
-oojj… nie przejmuj sie nim chodz idziemy potanczyc
-nie ja ide do domu
- to ja pojde z toba – pow. Ashley ktora wlasnie wyszla z kibla
- no co ty zostan sama pojde
-wez nie rob se jaj pojde z toba
-jak chcesz
Wszystkie wyszlysmy z kibla a ja z Ashley wyszlysmy z dyskoteki. Byla godzina 23.46. Szlysmy w milczeniu przez ciemne ulice miasta powoli zblizajac sie do plazy. Wkoncu doszlysmy do domu.
-masz klucze?- spytala Ashley
-nie wiem a ty nie masz?
-chyba nie myslalam ze ty je zabralas
-a ja myslalm ze ty
-naprawde ich nie masz?
-czekaj poszukam

- i co?
-nie mam,
-to czekaj ja poszukam jeszcze w kieszeniach
-noo mam je
Weszłyśmy obie do domu.Ashley troche wypila i od razu poszla się położyć. Już prawie nie myśląc o Billu zrobiłam to samo.

**********
-jesoo możecie wkoncu wstac?- uslyszlam nad soba glos Reginy.
-zamknij się!!- wydarla się Ashley i nakryla koldra. Wstalam i poszlam do lazienki potem się ubrałam i poszlam obudzic Ashley.
Zeszłyśmy obie na dol wszyscy już ubrani siedzieli w salonie i gadali przed drzwiami były wszystkie walizki.
-noo wkoncu jesteście- powiedział do nas Bill, popatrzalm na niego jak na debila i poszlam kawalek dalej.Pomyslam ze pewnie nikt mu nie powiedział o tym do czego wczoraj doszlam, wiec poszlam do kuchni i zawolalam Billa. Nie bylam pewna czy mu to powiedziec bo wciąż go kochałam.
-może chcesz mi cos powiedziec- spytałam wkoncu
-co niby?
-co wczoraj zaszlo miedzy toba i Cristin
-no… to ona się na mnie zucila
-wiesz co, jestes beznadziejny i to jest koniec- odparlam i wyszlam z kuchni do salonu wszyscy się na mnie patrzeli pytającym wzrokiem. Wkoncu wyszliśmy z domu i po dwoch godzinach dojechaliśmy na lotnisko. Do tego czasu wogole nie rozmawiałam z Billem.

Wkoncu wsiedliśmy do samolotu. Wstalam na chwile żeby pojsc do ubikacji. Wyszlam i przed drzwiami zobaczyłam Billa
-popatrzlam tylko na niego i chciałam wrócić na swoje miejsce
-czekaj
-na co??
-przepraszam za tamto
-tutaj przepraszam niczego nie załatwi
-no ale możemy chociaz normalnei gadac
-gadac możemy , ale nic poza tym- odp i wrofilam na miejsce.Usiadlam i zaczelam myśleć czy dobrze zrobiłam, mialam ochote pojsc i go przeprosic ale czulam do niego obrzydzenie i nienawiść, chociaz dalej czulam ze go kocham. Po pol godzinie, już nikt nic nie mowil było strasznie nudno wiec poszlam polazic po samolocie i poszukac kogos fajnego. Przeszlam obok dwoch dziewczyn
-ej… możesz mi to podac?- spytala jedna z nich wskazując na długopis który leżał na ziemi
-jasne… masz-podalam jej go i chciałam isc dalej, ale po chwili zawróciłam i usiadlam na jednym wolnym miejscu obok nich.Jedna miala na imie Nicky,a droga Carolin.
-sama tu jestes?- spytala Nicky
-nie z przyjaciółmi
-może się z nimi poznamy?
Poszłyśmy do wszystkich. Obie usiadły w srodkowym zedzie w którym dwa miejsca były wolne bo Regina z Caren poszly do ubikacji. Carolin przez caly czas patrzała na Billa uśmiechając się co mnie troche zirytowalo, ale on wogole nie zwracal na nia uwagi.
-Jessica chodz na chwile- zawołał Bill i poslzam za nim kawalek dalej
-co?
-po co je tu przyprowadziłaś?
-żeby było z kim pogadac bo siedzicie tu wszyscy jak po pogrzebie,
-one SA jakies poryte a zwłaszcza Carolin
-nawet ich nie znasz
-wystarczy popatrzeć
-Bill daj spokoj nie zaczynaj znowu!
-to je stad weź, Chrisowi i Mery- Kate tez nie przypasowaly nie wiem jak reszcie
-to chociaz udawajcie ze SA wporzadku- odpwoiedzialam i wróciłam na swoje miejsce. Po 10 minutach Carolin i Nicky poszly a wszyscy zaczeli je komentowac od najgorszej strony. Tym bardziej ze zauwalyzli ze Carolon podoba sie Bill a nikt by nie chcial zeby oni ze soba byli a Bill najbardziej…

no no…

hehe no jakos wam sie udało dobrnąc do tej nieszczesnej dziesiątki.
Zgodnie z umowa… jak było napisane tak będzie. New notke dodam “może” jutro^^. Nie no jutro ja napewno dodam, napisałabym juz dzisiaj ale mi sie nie chce ehh. Wiecie co jest niedozeczne? było juz tu ok. 510 ludzi a malo kto zostawi komentarz, byc moze to jest lenistwo tak mi sie wydaje, ehh ale co zrobie. Dobra juz koniec bo i tak pewnie nie bedziecie czytac:P cya:*:*

cz. 16

Tom robi sztuczke z ręką.
-Tom zaraz sie zesikam! zrob to jeszcze raz- mówi przez śmiech Georg poczym poprawia włosy.Zdesperowany Bill wpatruje się w ręke Toma – ciekawe jak on to robi?- mysli.
-Kurde… czy oni zawsze musza siedziec na moim łóżku?- mysli obrazony Gustav.

-jezu… tam cos jest, ide po Toma

-Tom!! Tom!!! chodz na chwile… na górze cos jest i…

Tom: – bleee musze wyczyścić te buty-
Georg: – Bill był adoptowany i wtedy…
Bill: ejj… nie prawda!! Niewierzcie mu
Gustav: o fujjj…ale ma gowno na bucie, to już wiem co tak smierdzialo

Tom: Najbardziej lubie Georga… no i on mnie tez…. przynajmniej tak mowi
Georg (mysli): jaki frajer…

Tom: ale Gustav tez mnie bardzo lubi, nie mówiąc już o Billu…
Georg(dalej myśli): o… Bill ma plame na kurtce… ale świnia
Bill (mysli): oo….Gustav, gdzie on idzie?

Tom: no ale tak naprawde wydaje mi sie ze najbardziej lubi mnie…Gustav.
Georg(mysli): o mucha tam lata! jestem taki glodny ze chyba ja zaraz zjem. Kurde znowu mysle o jedzeniu.
Bill(tez mysli): po co on tam idzie???
___________________________________
pozniej dodam do tego cos jeszcze bo tearz juz misie nie chce:P

Pisze do was

Przez reszte czasu, czyli te dwie godziny w ciagu ktorych dolecielismy już do Nowego Yorku, spędziłam w towarzystwie Carolin i Nicky. Przez ten czas powiedzialy kilka rzeczy ktore mnie zirytowaly.Tylko ja z nimi rozmawiałam bo z cała ekipa zdazyły się tylko poznać.Pomału miałam ich dość, zaczynałam się przekonywać że Bill miał racje i nie sa takie fajne jak na poczatku sie wydawało. Powoli zaczynałam żałować że je poznałam.
Wkońcu nasz samolot wylondował i wszyscy odetchneli z ulgą że to śa ostatnie minuty spędzone z Carolin i Nicky. Okazało się jednak że one jadą w to samo miejsce co my wszyscy mieszkamy, jadą tam swojej rodziny.Sama byłam przeciwko, a co musiała czuć reszta? To oznaczało cały miesiąc z tymi lafiryndami. Już ze swoimi bagażami czekaliśmy na rodziców Chrisa, moich i Caren no i oczywiście na Gustava i Georga. Co gorsza Carolin i Nicky stały razem z nami. Po chwili zobaczyłam Gustava i odrazu zaczełam się drzeć
-Gustav!!! tutaj jestesmy!!- zaczelam krzyczeć, a on momentalnie zawrócił w nasza strone, a zaraz za nim biegł Georg.Wszyscy się na nich żucili, zaczęlismy się witać wszyscy, a Nicol z Carolin stały przy bramce i czekały na… nie wiem na co. Gdy gustav skonczył sie z nami witac podszedł do Nicky i usciskiem przywital sie z nia. Po tem z carolin. Troche sie wszyscy zdizwiliśmy…
10 minut pozniej
Wkoncu doczekaliśmy sie na naszych rodzicow i wrocilismy wszsycy do domu.

Kolejny dzień

Obudziłam się jako pierwsza, wstałam z łóżka, caren dalej spała. Miałam cały czas wrażenie że jestesmy w Laguna Beach. Zaczełam iść w stronę drzwi, jeszcze w połowie spałam i prawie nic nie widziałam oprócz drzwi od pokoju do ktorych dążyłam.
-Ałaaa… cholera jasna!!!- krzyknełam po chwili, bo weszłam na buty caren, które oczywiście nie były w szawce tylko na podłodze, zreszta jak wszystkei inne jej żeczy które wczoraj wyciągała z walizki. Doszłam do łazienki spojrzałam w lustro i momentalnie sie obudziłam gdy zobaczyłam jak wyglądam. Zbulwersowana szybko powróciłam do pokoju, zaczełam szukać swojej kosmetyczki która zazwyczaj była w szufladzie, tym razem nie.Wszysteki moje rzeczy były w zupełnie innym miejscy niż zawsze, w przeciwieństwie do Caren bo jej klamoty walały się po podłodze.Wkońcu znalazłam to co chciałam i pobiegłam do łazienki.Po pół godzinie byłam już wykapana pomalowana i ubrana. Poszłam do pokoju obudzić Caren, była godizna 10.12 a o 10.20 jest śniadanie.

PO ŚNIADANIU(GODZ.15.30)
-Co dzisiaj robimy?- spytała Caren siedziałyśmy obie jak zwykle w salonie oglądajac MTV.
-o 14 idziemy do Georga będą tam wszyscy- odpowiedziałam oglądajac w dalszym ciągu tv.
O 14 przyszła po nas Regina i poszłysmy po Ashley i Mery-Kate, a pożniej po Richiego, z reszta mielismy się spotkać już u Georga.Doszlismy do jego domu.Weszlismy do środka i piertwsze co było słychać to ten szyderczy smiech Carolin. Na poczatku myślelismy że nam sie wydaje ale gdy doszlismy do salonu ujżelismy Nicky, Carolin i Gustava jak siedzieli gadali i śmiali się.
-o nie…. wszystko tylko nie to- powiedział szeptem Richie.
-ooo… czesc wam, co tutaj robicie?_spytała Nicky.Niewiem czemu ale nagle w jednej chwili zaczełam jej nienawidzić a przy tym Nicky też.miałam ochote podejść do niej i wyszarpać ją za te farbowane blond kudły.Usiedlismy przy osobnym stoliku przy jadalni byli z nami tez Tom,Bill i Chrias ktorzy przed chwila przyszli.Tylko panowe G siedzieli z dwiema farbowanymi małpami.Gdy tylko carolin zobaczyła Billa zaraz przybiegła do naszego stolika a za nia Nicky.To biła pierwsza okazja żeby Carolin mogła pogadać z Billem, wcześniej tylko się mu przedstawiła.
Na wszystkich twarzach pojawił się sztuczny usmiech który tak naprawdę przemawiał jako cierpienie.
-hm….ładna bluza Bill- powiedziała pochwili carolin
-ah dzieki sama mu kupowałam- odparłam jej a tą zatkało
-to masz fajny gust, a spodnie sam kupowałes Bill?- zapytała
-doradzała mi Jessica- odpowiedział Bill i usmiechnoł się do mnie. Wyszłam do łazienki i w drodze dopadła mnie Regina.
-ej widzisz jak Carolin zarywa do Billa?- spytala
-noo
-kochasz go?ale powiedz szczerze.co?-Regina przeszyła mnie wzrokiem
-no chyba tak- pwoeidzialm niepewnie
-no to nie pozwól jej na takie coś
-Tom!!! ryknęła Regina na cały dom i w kilka sekund Tom pojawił się w łazience.
-Tom wez pinuj Carolin, widzisz jak ona zarywa do twojego ukochanego braciszka?-powiedziała niespokojnie Regina
- cos taka zazdrosna?- powiedzial Tom
-Przestań musimy ja jakoś spławić- odpowiedziałam
- oj Jess zaszalałas, niemartw sie ja tez ich nie lubie, ale myslałem ze ty je tak
-no przez pierwsza godizne byly spoko.Ale juz mi mineło… co zobaczyłam carolin jak zawyra do Billa.Tom poszedł do salonu a my z regina wyszłysmy z domu od Georga. Po chwili Regiona dostałą sms.

**Carolin**
Czemu wyszłyście od Georga?Bill mi o was duzo opowiada, jestescie dla mnie super przyjaciółkami, dzieki za wszystko.

- co ona głupia?? “przyjaciółkami”?? przeciez ja jej powiedziałam tylko jak mam na imie,fajny przejeb, ale chyba wiem co chce przez to przekazac- krzykneła Regina
-no przejeb, dobrze ze juz stamtad wyszlysmy bo ani minuty dłuzej bym nie wytrzymała z tymi blond małpami!!- zaczełam
-Jessica uspokój sie- probowała mnie uciszyć regina
-USPOKON SIE MI MOWISZ??JAKBY NICKY NA TWOICH OCZCH ZARYWALA DO CHRISA TO BYS BYLA SPOKOJNA? JA KOCHAM BILLA A TY CHRISA !!- zaczelam sie drzec i pochwili walnelam sie w łeb.
-aaa i cie mamy… kochasz go i sie juz nie wykrecisz
-kogo?- spytalam głupio probojac zmienic temat
-moja babcie wiesz
-no u mnie jest wszystkio mozliwe
-no ja to wiem, ale tearz mówie o Billu, kochasz go
-noo kocham… chyba, sama sobie przecze

PO chwili dostałam sms
**NICKY**
jutro o 17 bądzcie u Gutka, robi wcześniej impreze urodzinowa.to papa mam nadzieje ze będziecie

- fuck urodizny gutka zapomniałam- krzyknęłam znowu
-kiedy?
-jutro, ale blond pindy tez będa
Doszłysmy do naszego bloku z Regina, ona poszła do swojego mieszkania a ja do swojego. Poszłam do salonu i sie zdziwiłam bo na kanapie siedziała…

« Poprzednia strona

Wzruszył się i rzuciwszy wzrok ku Telimenie:
Bo rodzinę Sopliców miał jakby w dowództwie
Owe ryby! łososie suche, dunajeckie,