cz. 19

-no nie ważne- powiedziała z zawahaniem, spojrzałam na nią jak na debila.
-dobra nie to nie, zadzwoń do taty- odpowiedziałam z ironią
-no po co?
-no zadzwoń i spytaj czy pojutrze przyjadą po nas na to lotnisko- odp. i poszłam zrobić se herbatę.

2 godziny później
Siedzieliśmy wszyscy jak zawsze w salonie przed TV. Każdy myślał tylko o powrocie do domu. Po chwili w całym domu rozległ się głos dzwonka do drzwi.
-To pewnie Michael przyszedł- powiedziałam i wróciłam do oglądania MTV Made.
-to otwórz- odpowiedział przez śmiech Bill
-i z czego się cieszysz? Sam otwórz – pow. I odwróciłam się do niego tyłem.Po chwili zirytowana Regina wstała i podeszła do drzwi otwierając je. Michael jak zwykle bez słowa wpakował się do domu.
*************
Przez cały czas siedzieliśmy oglądając TV chociaż nic ciekawego nie było…

-ej… idziemy do kina?- po chwili zaproponował Richie, każdy popatrzał na siebie pytająco, wkońcu wszyscy się zgodzili.
-to my idziemy się ubrać i w ogóle- oświadczyła Caren i ruszyła na góre a za nia my wszystkie zostawiając chłopców na dole.
- macie być tutaj o 13.30 jak nie to idziemy sami- wydarł się jeszcze Bill
-tak tak jasne- powiedziałam i poszłam na góre. Zamknęłyśmy się wszystkie w pokoju i zaczęłyśmy się ubierać.

- ej tak fajnie tylko ze nie wiem co ubrać- pow. Zrezygnowana Ashley i usiadła na łóżku.
- i znowu się zaczyna- westhneła Caren i zaczeła coś wygrzebywać ze swojej szafy. Regina i Mery Kate zrobiły to samo, to ja tez i wszystkie zaczęłyśmy szykać czegoś dla Ashley.

-no już chyba nic fajniejszego nie mam- powiedziałam
-no ja tez nie
- i ja tak samo
-ja tez, teraz mam nadzieje że se coś wybierzesz- zasmiała się Regina i poszła do łazienki się pomalować, a za nia Caren.
Po kolejnych 30 minutach byłyśmy już wszystkie gotowe.
-Która godzina?- spytałam
-poczekaj… 13.56- odp. Ashley
-to fajnie troche się spóźniłyśmy-
-a tam przeżywasz, na pewno będą czekac na nas
Zeszłyśmy na dół, ale chłopaków tam nie było.
-no rzeczywiście czekaja- powiedziała z irytacją Caren
-to na dworze pewnie czekają
-no to chodźcie na co czekacie

Wyszłyśmy z domu, w ogrodzie chłopców tez nie było
-no to fajnie poszli bez nas – zaczęła Ashley
-no co ty… nie poszli by bez nas
-zadzwońmy do nich- powiedziała Caren i jak zwykle wszystkie spojrzały na mnie
-nie… ja nie będę dzwonić

Po 5 minutach wkońcu namówiły mnie i zadzwoniłam do Billa
:halo?- bill
:ej gdzie jesteście?
:nie wiem- odpowiedział i słychać było śmiech chłopaków
:dobra dzieki nara- powiedziałam i już chciałam się rozlonczyć
:ej czekaj
:no co?
:my jesteśmy na street power 5
:o Lol… dobra czekajcie tam na przystanku zaraz będziemy
:no spoko ale szybko pa:*
:no pa

Poszłyśmy z dziewczynami na przystanek. Po 10 minutach byliśmy już u chłopców i wszyscy razem dojechaliśmy do kina.Chłopcy wpadli na pomysł żeby iść na horror, jednak my byłysmy przeciwko,ale to na nic bo i tak poszliśmy na horror i to najstraszniejszy z wszystkich jakie dzisiaj leciały. Po filmie wyszliśmy z kina, Regina była tak przewrazliwiona że już miała schizy, zreszta ja tez i Caren. Doszliśmy do przystanku. Regina usiadła na ławce w bezruchu i zaczeła się rozglądać dookoła.Wsiedlismy do autobusu, na dworze robiło się już ciemno. W jednej chwili w autobusie zgasły wszystkie światła a Regina dostała takiego napadu histerii że zaczęła się drzeć, a wszyscy ludzie z autobusu oczywiście patrzeli na nas jak na uciekinierów z psychiatryka. Wkońcu jakoś dojechaliśmy do domu i od razu położyliśmy się wszyscy spać bo jakoś późno.

Rano wstałam pierwsza i obudziłam Regine która pół nocy nei spała przez ten cholerny horror, póżniej Caren, Mery-Kate i Ashley. Umyłyśmy się ubrałyśmy i zeszłyśmy na dół obudzić chłopaków, ci jednak ku naszemu zdziwieniu już nie spali na dodatek zrobili śniadanie. Po śniadaniu wszyscy poszliśmy się pakować. Po pół godzinie byłam spakowana w przeciwieństwie do Ashley która szukała swoich klamotów po całym domu, albo Toma który nie mógł poradzić sobie z upchnięciem ciuchów do walizki. Usiadłam na kanapie przed TV, po chwili przyłączył się Bill i Michael który od rana był u nas w domu. Gdy wszyscy skończyli się pakować poszliśmy ostatni raz do centrum na dyskoteke.Chłopcy poszli coś wypić a my z dziewczynami usiadłyśmy przy stoliku
-ej wiecie co… musze wam cos powiedziec- zaczęła nagle Caren
-to mów- ponagliła ja Ashley
-no bo… ja i Richie jesteśmy ze soba- powiedziała wkońcu. Spojrzałyśmy na siebie z Regina. A Caren się tylko uśmiechnęła niewiedząc co na to powiemy
-to dobrze- westhnelam a dziewczyny przytaknęły- dobra chodzcie tanczyc
Weszłyśmy na parkiet, zauważyłam Toma, Michaela, Chrisa i Richiego jak siedzą przy barze, ale jakoś nie było Billa. Po chwili jednak zobaczyłam go koło toalet i omało co nie zemdlałam. Bill stał tam z…

No Comment

Comments are closed.